Nalewka z tarniny

Nalewka tarninowa Nalewka tarninowa © Biblioteka Nalewek

Tarninówka, jest nalewką szlachetną, acz nieco zapomnianą ze względu na trudność pozyskania surowca (w miastach), nieprzyjemne kolce, którymi pokryty jest krzew, cierpi smak, który niewielu wie jak zamienić na słodki bukiet niespotykanych aromatów oraz niepozorne owoce dzikiej śliwy, w których jednakowoż drzemie wiele cennych składników.

Przygotowanie:
Dojrzałe owoce tarniny zbieramy tradycyjnie po pierwszych przymrozkach lub nieco wcześniej, może to być nawet końcówka września - wtedy pomagamy sobie XX-wiecznym wynalazkiem. Lekko obmywamy, oczyszczamy z zanieczyszczeń. Jeśli owoce nie zostały zmrożone naturalnie, wkładamy je do zamrażalnika na 12-24 godziny. Dzięki temu zabiegowi rozpadnie się część garbników i kwasów, a owoce staną się słodsze. Zaleca się wydrylować pestki, gdyż te zawierają szkodliwy kwas pruski, niestety, ze względu na wielkość śliweczek nie jest to zadanie proste. Niemniej jednak z dobrze przemrożonych owoców pestka powinna odchodzić stosunkowo łatwo. Jeśli nie chcemy tracić czasu, zebraliśmy wiele kilogramów tarniny, zachorowaliśmy na lenia - wystarczy, iż nalewki nie będziemy długo macerować - alkohol niedostanie się na do pestek, a kwas do nalewki.

Tak przygotowaną tarninę zalewamy spirytusem 70% - litr na kilogram owoców da trunek bardzo mocny, gdyż śliwki nie puszczą wiele soku, dlatego zaleca się proporcję 1:1,5. Do tego dodajemy kilogram cukru, lub syropu sporządzonego z niewielkiej ilości gorącej wody i cukru. Opcjonalnie wkładamy wszelkie inne ingrediencje takie jak - głóg, jarzębinę, dereń - inne leśne owoce, węgierki, rodzynki. Pamiętajmy, aby dodając dodatkowe owoce, nie zmienić ogólnej proporcji nastawu. Z tarniną wybornie komponuje się jałowiec i goździki. Cukier lub jego część, możemy oczywiście zastąpić miodem, wrzosowy, a także każdy leśny będzie w sam raz.

Wszystko szczelnie zamykamy w pojemniku, pamiętając aby alkohol zakrył owoce i odstawiamy na miesiąc w ciepłe miejsce. Jeśli wydrylowaliśmy tarninę - może postać do wiosny. I nalew filtrujemy, zlewamy - możemy pokusić się o zasypanie cukrem owoców i stworzenie II nalewu, który potem z I połączymy, bądź też poprzestać tylko na jednym. Raczej nie powinniśmy zasypywać nie wydrylowanych owoców. Butelki z nalewką odstawimy na co najmniej pół roku w ciemne i chłodne miejsce na zapomnienie...
Słodką podajemy do deserów, wytrawna idealnie komponuje się z dziczyzną.

Tarnina zawiera całkiem duże ilości witaminy c. Pamiętajm jednak, iż alkohol „zabija” kwas askorbinowy dlatego jeśli chcemy cieszyć się wartościami zdrowotnymi nie powinniśmy robić nalewki mocniejszej niż 20%, (teoretycznie podczas tzw. przeziębienia używanie witaminy c i alkoholu może prowadzić do podrażnienia błony śluzowej). Owoce mają także właściwości przeciwzapalnie, ściągające, moczopędne; kwiaty działają lekko przeciw bólowo, łagodnie przeczyszczająco, przeciwzapalnie, rozkurczowo, uspokajająco, uszczelniają naczynia krwionośne. Dlatego tarnina stosowana jest przy schorzeniach żołądkowo-jelitowych i za tą właściwość ceniona jest prawie na równi z młodymi orzechami włoskimi.

Metody alternatywne:
1. Nalewkę możemy rozpocząć przygotowywać już na wiosnę, zbierając i zalewając spirytusem kwiaty tarniny. Po 2 tygodniach, nastaw filtrujemy i tak uzyskany alkohol trzymamy do jesieni, poczym zalewamy nim owoce. Zabieg ten wzbogaci nasz trunek o walory zdrowotne i doda miodno-kwiatowy aromat. Po przemrożeniu, w niektórych przepisach zaleca się wstawienie owoców na blasze do piekarnika na parę minut. Zmiękną wtedy, a pestki będą odchodzić od miąższu z łatwością. Jest to dobry pomysł, o ile nie zostawimy owoców w wysokiej temperaturze nazbyt długo.
Jak już wspomniano powyżej, świetnym dodatkiem do tarniny są, goździki i jałowiec, możemy jednak wzbogacić smak, także niewielkim kawałkiem anyżu gwiaździstego, cynamonu, czy też kłączem tataraku i arcydzięglem. 

Nie tylko w Polsce:
Wielu znakomitych nalewkowiczów jest święcie przekonanych, iż nalewki są endemicznym dla Polski zjawiskiem, a już tarninówka w szczególności. Tym właśnie, pragnę przypomnieć o Pacharán - hiszpańskim trunku sporządzanym na bazie anyżówki, szczególnie cenionym w Nawarze.

Czytano 56510 razy
Jarek

Miłośnik, entuzjasta, hobbysta, krzewiciel kultury związanej nalewkami. Twórca niniejszej strony.

Miejsce na Twoją reklamę

Zainteresowanych reklamą na niniejszym serwisie prosimy o kontakt na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.

Regulamin
Polityka prywatności
Reklama
Kontakt

 

Przepisy
Nalewki owocowe
Nalewki ziołowe
Nalewki egzotyczne
Artykuły
Blog, czyli eksperymenty

Regulamin
Polityka prywatności
Reklama
Kontakt